salon sukien ślubnych

salon sukien ślubnych

Która z was kupiła sukienkę na ślub przez internet bez oglądania? Jest tu ktoś taki? Znalazłam taką ofertę sukien na stronie komisslubny.pl/salon-sukien-slubnych i nie mam pojęcia, jak to działa? Te sprzedające wysyłają sukienki czy jak? Pomoże mi ktoś i podpowie?

Krzyś3232

Posty: 4

 
Raczej nie mają jak zweryfikować, ale tego się też nie trzeba obawiać, bo tam nie kupujesz wysyłkowo. Nie zamawiasz sobie przez internet i w ciemno, tylko trzeba po prostu spotkać się ze sprzedającym i sobie przymierzyć. Ja bym przynajmniej nie zrobiła zakupów za ponad 1000 zł w ciemno, a szczególnie, jeśli chodzi o suknię ślubną. Jak mam cały taki budżet do wydania, to jakbym utopiła, to skąd wezmę kolejne pieniądze?

TomekK

Posty: 16

 
Modne są takie minimalistyczne suknie w stylu glamour, bo nie trzeba do nich żadnych dodatkowych dekoracji. Najgorsze są te wiejskie panny młode w tych sukniach bezach. Lepiej kupić suknię prostą i z klasą, a nie być pośmiewiskiem.

HalskiPL

Posty: 6

 
Nie wiem, chyba jakoś dziwnie bym się czuła w używanej sukni. Miałabym wrażenie, że ta sukienka miała już swoją historię, już jedno wesele przeżyła i jest dla kogoś innego. Wszystko kupuje często używane, ale sukni jakoś bym nie chciała.

Black_Riot

Posty: 23

 
Oj, zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Byłam ostatnio na takim weselu sąsiadki niby takiej mojej koleżanki. Chryste, jak ona wyglądała. Kieca szeroka, że facet stał od niej pół metra dalej, balejaż z trzech kolorów, loczki, diadem na głowie, jakieś połyskujące koraliki i sztuczne kryształki. Masakra po prostu. Ja swoją sukienkę Kupiłam 3 lata temu za 2500 zł, ale już wtedy miałam jako taki gust i ta suknia była naprawdę prosta i ładna.

dominik45

Posty: 14

 
Widzę stronę, na której kupowałam własną sukienkę. Jest dokładnie tak, jak pisze dziewczyna wyżej. Komis ślubny jest takim miejscem pośredniczącym w kontakcie kupujących i sprzedających. Jedne dziewczyny wystawiają, a drugie dziewczyny umawiają się na oglądanie i ewentualną przymiarkę i zakup. Coś takiego jak stara Tablica.

gregBard

Posty: 30

 
Półtora tysiąca, sprzedawana jako zwykła suknia wieczorowa, ale w kolorze śnieżnobiałym, więc idealnie nadawała się na ślub. Była dobrze dopasowana, niczego nie musiałem przerabiać i czułam się w niej fantastycznie. Nie wiem jakie są teraz trendy, ale wydaje mi się, że obowiązuje minimalizm.

Hunka

Posty: 12

 
Z tą suknia Meghan to już chyba jest jakiś ewenement. Z kim nie rozmawiam, to wszyscy się nią zachwycają. Widać, że szyk tkwi w prostocie, a jak chce ktoś przesadzić, to nigdy to nie wychodzi na dobre. Moja mama miała takie powiedzenie, że jak się chce ponad ludzi, to się zawsze spaskudzi i ja się z tym zgodzę.

reavan

Posty: 12

 
Ja kupowałam nową, chociaż chciałam kupić używaną. Niestety pomysł nowej był mojej mamy, bo co ludzie powiedzą, że jedyna córka idzie do ślubu w używanej sukni ślubnej. szkoda tylko tej wydanej kasy, mogłam kupić używaną.

Agaaa56

Posty: 8

 
Dokładnie na tej stronie www.komisslubny.pl/salon-sukien-slubnych kupowała moja szwagierka. To nie chodziło o to, że chciała oszczędzać, tylko ona jest taka bardzo ekologiczna, zero waste, recykling i te sprawy. Na suknię wydawała nawet chyba mniej niż tysiąc złotych.

Adam74022

Posty: 30